Bardziej od pieniędzy, potrzebujesz miłości. Czułość to siła nabywcza szczęścia... Phil Bosmans
free counters





Popieram Internet Bez Chamstwa

Blog > Komentarze do wpisu

Weekend z R., czyli wieczór w Ochu

Ostatnio znów podrożały bilety do teatru. Teraz w Warszawie, jeśli chce się kupić normalny bilet na w miarę sensowne (czytaj: niezbyt odległe i nie skrajne) miejsce na widowni, należy liczyć się z wydatkiem rzędu 80-100 złotych na osobę! Hmm.. Pozostaje polować na okazje: promocje, konkursy, ogłoszenia tych, którym nagle coś wypadło i są zmuszeni odstąpić bilet, zazwyczaj po niższej cenie. W ten ostatni sposób udało mi się właśnie zdobyć dziś wejście na najnowszy spektakl Och Teatru, czyli "Weekend z R.".

Weekend z R.Robin Hawdon, autor angielskich komedii i fars, napisał tę sztukę specjalnie dla Krystyny Jandy, a ona zrobiła z niej znakomity użytek. W efekcie powstała naprawdę zabawna farsa z bardzo śmiesznymi postaciami. Jej treść wygląda w skrócie tak: Clarice postanawia wykorzystać służbowy wyjazd swego męża Rogera i zaprasza na weekend Rodneya, wziętego architekta wnętrz oraz Roberta, swojego włoskiego kochanka. Rodney ma urządzić na nowo jej dom, czemu raczej nie sprzyjałby nadzór niechętnego zmianom gospodarza, zaś Robert… Cóż, w jego wypadku obecność małżonka byłaby jeszcze bardziej niepożądana. Sęk w tym, że interesy Rogera to również jedynie przykrywka dla schadzki, którą zaplanował z najlepszą przyjaciółką Clarice, Daisie. I wszystko byłoby dobrze, gdyby Clarice nie usłyszała przypadkiem strzępu rozmowy telefonicznej Daisie z Rogerem i nie wymogła na przyjaciółce wizyty, nieświadomie zmuszając męża do odwołania wyjazdu… Precyzyjny plan rozpada się niczym domek z kart, co wywołuje istną lawinę nieporozumień i komplikacji.

Całość wypadła kapitalnie! Doskonała jest Krystyna Janda jako Clarice, Piotr Borowski grający jej włoskiego kochanka, Jacek Poniedziałek kreujący gejowskiego projektanta wnętrz czy Cezary Żak jako mąż Clarice. W ogóle, można śmialo napisać, że w tym przedstawieniu nie ma słabej roli. Fakt, może miałam trochę szczęścia, bo dziś grała tzw. pierwsza obsada. Jednak wydaje mi się, że "Wieczór z R." jest wart obejrzenia również ze względu na świetny tekst. Błyskotliwe i wartkie dialogi w przypadku farsy mają ogromne znaczenie.

Polecam - dawno tak szczerze nie śmiałam się w teatrze!

Robin Hawdon - Weekend z R. (A Surfeit of Lovers)
w hołdzie Georgesowi Feydeau

Przekład: Elżbieta Woźniak
Reżyseria: Krystyna Janda
Scenografia: Maciej Maria Putowski
Kostiumy: Tomasz Ossoliński
Światło: Dariusz Kuc
Producent wykonawczy: Alicja Przerazińska
Obsada: Krystyna Janda, Katarzyna Gniewkowska, Piotr Borowski, Cezary Żak, Piotr Machalica, Jacek Poniedziałek.
Czas trwania spektaklu: 110 minut, jedna przerwa.
Prapremiera: 27 listopada 2010 na scenie Och Teatru.

środa, 05 stycznia 2011, wptka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/01/06 13:23:04
Kurcze zazdroszczę :) Uwielbiam Krystynę Jandę, to moja ulubiona aktorka, z przyjemnością zobaczyłabym ją kiedyś na żywo na scenie :) Ale nie jestem z Wawy, a jak czasami przyjeżdża w moje okolice, to trudno właśnie załapać się na bilety, bo rozchodzą się w błyskawicznym tempie. Fakt bardzo drogie te bilety do teatru.
Pozdrawiam ciepło.
-
wptka
2011/01/06 20:46:24
mostyy, koniecznie musisz się postarać przy najbliższej okazji! Krystyna Janda w teatrze, na żywo, jest znakomita. Jest doskonała zarówno w rolach komediowych jak i dramatycznych, bawi do rozpuku i wzrusza do łez... Trzymam kciuki :)